Koła szczęścia

Enzo Piscopo z Coca-Cola tworzy fundację pomagającą osobom z niepełnosprawnością ruchową w krajach rozwijających się

Vincenzo Piscopo jest sparaliżowany od pasa w dół, ale mówi, że nie ma powodu do narzekań ani skłonności do poddawania się. Jego misja, jak mówi, polega na działaniu na rzecz innych.

 

Piscopo - który pracuje w The Coca-Cola Company od 22 lat - wkrótce po urazie rdzenia kręgowego w 2010 roku założył fundację Wheels of Happiness (Koła Szczęścia). Podczas rehabilitacji w Shepherd Center w Atlancie poznał księdza Thomasa, duchownego z Ugandy który odniósł podobne obrażenia, choć w innych okolicznościach.

 

"Kiedy doznałem kontuzji, zadzwoniliśmy pod numer 911 i zostałem zawieziony do Emory (szpital) helikopterem", wspomina Piscopo. "Kiedy ojciec Thomas miał wypadek na motocyklu, wiele godzin spędził na ziemi w miejscu wypadku, zanim zauważył go kierowca jadący pikapem, który zabrał go do szpitala, gdzie wykonano minimum podstawowych czynności, aby tylko utrzymać go przy życiu, po czym odesłano go do domu. Spędził cały rok w swoim łóżku. Nikt go nie nauczył, jak iść do łazienki albo poruszać się w najbliższym otoczeniu.

 

Dzięki hojności wielkodusznego darczyńcy ojciec Thomas dotarł do Centrum Pasterza. Po dwóch miesiącach wrócił do Ugandy i powrócił do służby w zborze i społeczności.

Ojciec Thomas wraz z dostawą medykamentów w swoim domu w Ugandzie ZDJĘCIE: Ojciec Thomas wraz z dostawą medykamentów w swoim domu w Ugandzie

 

Spotkanie z ojcem Thomasem było tą szczególną chwilą, olśnieniem.

 

"Kiedy doznałem kontuzji, miałem wsparcie wspaniałej rodziny, przyjaciół, sąsiadów i współpracowników, pracuję też dla świetnej firmy z doskonałym ubezpieczeniem. Mój powrót do "normalnego życia" był stosunkowo łatwy" - wyjaśnia Piscopo.

 

"Spotkanie z ojcem Thomasem uświadomiło mi, jak wielu ludzi na świecie nie ma tyle szczęścia. Są znacznie bardziej bezbronni niż my, ale z niewielką pomocą mogą wrócić do godnego życia. Moja żona, Gabriela i ja od razu poczuliśmy, że musimy coś w tym kierunku zrobić."

 

Zainspirowani do dzielenia się wsparciem, jakie Piscopo otrzymał podczas rehabilitacji i w okresie powrotu do pracy, w 2011 roku założyli Fundację Koła Szczęścia (WOH), aby pomóc ofiarom urazów rdzenia kręgowego i osobom z niepełnosprawnością ruchową w krajach słabo rozwiniętych. WOH zapewnia między innymi środki medyczne, produkty higieniczne, wsparcie psychologiczne, aby pomóc poszkodowanym osobom w powrocie do niezależności, ponownej integracji ze społeczeństwem, a tym samym wzbogacenia społeczności lokalnej.

Enzo i Gabriela Piscopo z członkami załogi Atlanta WHO ZDJĘCIE: Enzo i Gabriela Piscopo z członkami załogi Atlanta WHO
Wheels of Happiness

 

Do chwili obecnej fundacja – przy udziale 10 wolontariuszy zlokalizowanych na całym świecie i wspierana przez darczyńców korporacyjnych i indywidualnych - pomogła 70 osobom w Ugandzie, Kenii, Kolumbii i Wenezueli. Zaczynali od dostarczania podstawowych materiałów medycznych - cewników, środków do dezynfekcji rąk itp. - po wózki inwalidzkie, stypendia i pomoc finansową celem pokrycia kosztów operacji i fizykoterapii. Koszty wysyłki za granicę tych przedmiotów są znaczne, więc Piscopo ma nadzieję, iż wkrótce znajdzie partnera, który obniży koszty, dzięki czemu będzie można więcej produktów dostarczyć potrzebującym.

 

Większość poleconych osób otrzymała pomoc za sprawą komunikacji bezpośredniej. Ojciec Thomas skontaktował się z zespołem Kół Szczęścia w celu przekazania danych kilkorga dorosłych i dzieci z Ugandy. Pewien człowiek w Kenii usłyszał o fundacji i wysłał e-mail bezpośrednio do Piscopo z prośbą o wózek inwalidzki. "Napisał: - Wysłałem ten list z prośbą o pomoc i nie spodziewałem się odpowiedzi. To, że ci ludzie nie oczekują odpowiedzi, wynika z faktu, że dorastali w rzeczywistości, w której nikt nie odpowiadał na ich apele" - powiedział Piscopo. "To zainspirowało i pobudziło nas do udzielenia odpowiedzi - i wsparcia".

Kilkoro mężczyzn, którzy doznali urazu rdzenia kręgowego, otrzymało dostawę medykamentów z Fundacji Koła Szczęścia ZDJĘCIE: Kilkoro mężczyzn, którzy doznali urazu rdzenia kręgowego, otrzymało dostawę medykamentów z Fundacji Koła Szczęścia

 

W Wenezueli, gdzie urodził się i wychował Piscopo, fundacja zatrudniła pracownika socjalnego do dokonywania oceny wniosków. Zespół szkoli również pielęgniarki, aby potrafiły prowadzić warsztaty, w których będą uczyć ludzi zmagających się z uszkodzeniem rdzenia kręgowego, jak właściwie korzystać z cewnika. Również zbierają i wysyłają używane wózki inwalidzkie, które zostaną odnowione i przekazane osobom potrzebującym.

 

W Kolumbii lokalny zespół Coca-Cola zobaczył historię pokazaną przez CNN en Espanol (latynoamerykański kanał CNN) opowiadającą o sparaliżowanym 13-letnim chłopcu, który nie mógł uczęszczać do szkoły, ponieważ nie było go stać na wózek inwalidzki.

Wolontariusz WOH podczas załadunku wózków inwalidzkich dla dzieci z porażeniem mózgowym mieszkającym w Guaranie, Wenezuela. ZDJĘCIE: Wolontariusz WOH podczas załadunku wózków inwalidzkich dla dzieci z porażeniem mózgowym mieszkającym w Guaranie, Wenezuela.

 

"Przekazaliśmy mu wózek inwalidzki i łóżko, i zapewniliśmy wsparcie finansowe jego rodzinie, więc teraz może uczęszczać do szkoły", powiedział Piscopo. "A co ważniejsze, może uczestniczyć w przyjęciach organizowanych przez rówieśników. Jego mama właśnie przysłała nam filmik pokazujący, jak bawił się ze swoimi przyjaciółmi. Opowieści takie, jak ta dodają nam siły do dalszego działania."

Yesenia i Cezar z Wenezueli, którzy otrzymali swoje wózki inwalidzkie ZDJĘCIE: Yesenia i Cezar z Wenezueli, którzy otrzymali swoje wózki inwalidzkie

 

W sobotę, 3 listopada, The Wheels of Foundation zorganizowało coroczną charytatywną galę w Atlancie. Więcej szczegółów.

 

Artykuł przetłumaczony z wersji angielskiej